Wewnętrzny krytyk – poznaj jego 7 typów

Wewnętrzny krytyk – poznaj jego 7 typów

19 maja 2022
75
10 min.
0

Czy masz wrażenie, że bardzo dużo od siebie wymagasz? Ciężko Ci okazać sobie wsparcie i życzliwość, docenić swoje wysiłki? A może ograniczasz się przed działaniem, z obawy przed krytyką czy wyśmianiem? Nie znajdujesz w sobie odwagi i motywacji, aby działać wbrew swoim lękom? Być może Twój wewnętrzny krytyk nie dopuszcza Cię do głosu. Tylko skąd on się właściwie wziął? Zapraszam Cię do dalszej części tekstu, z której dowiesz się więcej na temat tego, jak wychowanie wpływa na nasze dorosłe życie, kim jest i skąd się bierze wewnętrzny krytyk oraz jak sobie z nim poradzić.

Kim jest wewnętrzny krytyk?

Czy zdarza Ci się słyszeć swój wewnętrzny głos, który podpowiada Ci, że coś jest bez sensu, nie dasz rady, nie osiągniesz celu? Że to nie jest dość dobre, że nie potrafisz i że ktoś inny zrobiłby to na pewno lepiej? To wewnętrzny krytyk, który prawdopodobnie siedzi w Tobie od czasów dzieciństwa. Brzmi niepokojąco, prawda? Jest też spora szansa, że mają go Twoi rodzice i także ich rodzice.

To jest mój punkt wyjścia do rozważań, że w pewnym sensie jesteśmy sztafetą. Sztafeta to taki sport, w którym mamy pałeczkę i jest kilku zawodników w drużynie, którzy biegną tak szybko, jak mogą, aby przekazać tę pałeczkę dalej.  A tą pałeczką jest właśnie pewien sposób wychowania, o którym Ci opowiem.

Wewnętrzny krytyk jako pokłosie sposobu wychowania

Najważniejsze, co chcę podkreślić na początku tych rozważań, jest to, że absolutnie nie chodzi o krytykę czy obwinianie naszych rodziców i ich rodziców za to, w jaki sposób wychowywali swoje dzieci. Głęboko wierzę, że rodzice chcieli i chcą dać nam wszystko, co najlepsze, często jednak bazując na tym, co sami dostawali. Kiedy mówili, że mogło być lepiej, że mamy czegoś nie robić; kiedy pytali, czemu nie mamy lepszej oceny, najpewniej mieli dobre intencje – na swój sposób chcieli nas motywować i chronić. Być może dokładnie w ten sam sposób ich rodzice komunikowali do nich. Świadomość jest kluczem, który pozwala nam rozumieć pewne rzeczy, odpowiednio do nich podchodzić i zmieniać swoje zachowania.

Czy wiesz, że jeśli nasi rodzice byli wychowywani przez swoich rodziców, którzy wychodzili z założenia, że powinno się chwalić i nagradzać za „właściwe” zachowania, a karać za inne, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zdecydowana większość z nas może czuć, że ma kłopoty z wewnętrznym krytykiem? Zarówno rodzice, jak i nauczyciele często nieświadomie mogli podcinać nam skrzydła i dawać do zrozumienia, że nie jesteśmy wystarczający.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Przypomnij sobie, czy było w Twoim dziecięcym życiu tak, że po włożeniu w coś mnóstwa energii i po staraniu się najbardziej na świecie, padały komunikaty: „Mogło być lepiej”, „To nie jest dość dobre”, „Czemu nie dostałaś(-łeś) wyższej oceny?” itd.? Być może w którymś momencie, stwierdziliśmy, że skoro dajemy z siebie wszystko, robiąc jakieś rzeczy, a ludzie wokół wciąż nie są w pełni zadowoleni, to przestaniemy to robić? Co, jeśli za wszystkimi: „Nie rób”, „Nie dasz rady” wcale nie kryło się przekonanie, że nie jesteśmy wystarczający, może po prostu chciano nam oszczędzić zawodu czy bólu?

Z tymi samokrytycznymi myślami chodzimy od okresu dzieciństwa do dorosłości. Mamy tendencję do tego, żeby wewnętrznie i nieustająco oceniać sobie. To powoduje, że ograniczamy się, podkopujemy swoją wiarę w siebie, własne możliwości; bardziej się denerwujemy i mniej szczęśliwi czujemy. W pewnym sensie to powoduje, że nie żyjemy tak, jak byśmy chcieli. Nie robimy masy rzeczy z obawy przed tym, że ktoś nas podda ocenie; że jakoś skomentuje to, co robimy czy zrobiliśmy. Jeśli rodzice są perfekcjonistami, są krytyczni, mają tendencję do zwracania uwagi na różne rzeczy i wytykania, to zła wiadomość jest taka, że z takich domów najczęściej wychodzą ludzie właśnie najbardziej podatni na dialog samokrytyczny. Jest jednak i dobra wiadomość – ten proces jest do odwrócenia.  

7 typów wewnętrznego krytyka

Zanim przejdziesz do omówienia siedmiu typów wewnętrznego krytyka jeszcze jedna rzecz. Pamiętaj, że ważne są słowa klucze i nazwy tych typów. Pomogą Ci w odnajdywaniu potem różnych wzorców i pewnych schematów, które uruchamiają się w konkretnych sytuacjach.

Perfekcjonista  

Ten wewnętrzny krytyk ma jeden prosty cel: sprawić, żeby Twoje zachowanie było bezbłędne. Krytyk perfekcjonista powie na przykład: „Postaraj się bardziej, musisz to zrobić, chyba nie zostawisz tego w ten sposób” albo: „Nie mogę oddać tego projektu, dopóki nie będzie idealny”. Z perfekcjonistą jest tak, że budzi się wtedy, kiedy chcemy sobie lub całemu światu udowodnić, że jesteśmy lepsi.

Kontroler

Kontroler, jak sama nazwa wskazuje, chce kontrolować. Co konkretnie? Nasze impulsywne zachowania. Stopuje nas w sytuacjach, w których bylibyśmy nie do końca poukładani, nieidealni i może za bardzo szaleni. W takich, gdzie odzywa się nasze radosne i swawolne wewnętrzne dziecko.

Kontroler to wewnętrzny krytyk, który bardzo często pojawia się u osób, które mają tendencję do uzależnień. A te uzależnienia to jest często taki mechanizm radzenia sobie z lękami. Kontroler będzie się też właśnie odpalał wtedy, kiedy zachowamy się w sposób, którego wewnętrznie nie uznajemy za właściwy. Czyli jakieś zajadanie stresu, zapijanie smutku, pocieszanie się wydawaniem pieniędzy i tak dalej. W jednych sytuacjach będzie nas ograniczał, a w drugich sprawi, że po wszystkim dowalimy sobie jakimś mało wspierającym tekstem. Zazwyczaj takim, po którym poczujemy się jeszcze gorzej z tym, co zrobiliśmy. Na przykład: „Znowu to zrobiłaś(-łeś)” albo „Nie masz za grosz silnej woli”.

Zadaniowiec

Zadaniowiec to krytyk, który wychodzi z założenia, że żyjesz po to, żeby udowodnić całemu światu, że Twoja wartość jest wprost proporcjonalna do wartości pracy, jaką wytworzysz. Mówi też, że odpoczynek jest dla słabych, więc przy nieproduktywnych momentach wybrzmiewa głos: „Weź się do roboty, przestań być leniem”.

Ja od kilku lat skutecznie pracuję nad daniem sobie przyzwolenia na to, żeby odpoczywać. Nie tylko w postaci np. weekendu, ale też przerwy od ciągłego naparzania. Przede wszystkim pozwalam sobie na to, że jak odpuszczę, to też jest okej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, to zajrzyj koniecznie do mojego wpisu: „Jak odpoczywać? – sztuka odpoczynku”.

Podkopywacz

Podkopywacz to jest taki wewnętrzny krytyk, który podcina nam skrzydła. Dlaczego? Na pewno nie z czystej złośliwości! Chce nas chronić, zazwyczaj przed upadkiem i porażką. I tutaj możesz sobie wyobrazić wiele różnych sytuacji. Związanych na przykład z lękami społecznymi, ale tych lęków może być dużo więcej. Różnych lęków, które są w nas na poziomie obawy przed tym, że nam się po prostu nie uda, że nie pójdzie po naszej myśli.

Na przykład mówi, że mamy sobie odpuścić, po co tracić czas, jak się i tak nie uda lub że generalnie to w ogóle jesteśmy nic nie warci i po co mamy rozpoczynać cokolwiek, jeśli wiadomo z góry, że to nie wyjdzie. Podkopywacz ma taką tendencję do tego, żeby prokrastynować. Prokrastynacja chroni nas w pewnym sensie przed zderzeniem się z tym, co w nas trudne. Zazwyczaj każdy, kto ma w sobie podkopywacza wewnętrznego, jest mistrzem racjonalizacji. Czyli potrafi sobie tak przekonująco wytłumaczyć, dlaczego czegoś nie robi, że nawet dobrze się z tym czuje.

Niszczyciel

Wewnętrzny krytyk w typie niszczyciela atakuje nasze poczucie własnej wartości. Z niszczycielem jest tak, że to jest jeden z bardziej paskudnych wewnętrznych krytyków. Jego celem jest sprawienie, że poczujemy się bardzo osłabieni. Mówi nam na przykład: „Jesteś porażką” albo „Nigdy nie powinieneś się urodzić”. To jest coś takiego, co może mieć duży związek z typem domu, w którym się wychowywaliśmy lub jakimś bardzo niewspierającym otoczeniem. Jeżeli czujemy, że mamy tego typu myśli, to moja dobra rada jest taka, żeby przemyśleć pracę z psychoterapeutą, psychologiem. Te myśli są na tyle trudne i niszczycielskie, że mogą doprowadzić nas nawet do depresji. Warto więc rozważyć pracę z typem wewnętrznego krytyka ze specjalistą. 

Obwiniacz

Obwiniacz to ten typ wewnętrzny krytyka, którego znajdujemy także w ludziach wokół nas; ma tendencję nie tylko do dialogu wewnętrznego, ale też do tego, żeby przerzucać to na zewnątrz. Ten typ bardzo często mówi nam, że to, co się stało, jest naszą winą. To obwinianie się może się pojawiać szczególnie u osób, które są wysoko wrażliwe albo miały taki dom, w którym musiały zajmować się wszystkim i wszystkimi. Może były starszym rodzeństwem, miały na przykład rodziców nałogowców albo po prostu jakąś trudną relację ze swymi opiekunami lub w ogóle pochodzą z rozbitej rodziny. Takie osoby mają tendencję do ratowania całego świata. Jednak w przypadku jakiegokolwiek niepowodzenia od razu poczuwają się do odpowiedzialności za to, co poszło nie tak. Biorą na siebie całą winę, często zupełnie bezpodstawnie.

Kształtujący

Kształtujący to wewnętrzny krytyk, który chce nas za wszelką cenę wpasować do jakiegoś schematu. Są pewne schematy pod tytułem: „Tak się powinno robić”, „Tego nie wolno robić”, „Grzeczna dziewczynka tego nie robi”, „Układny chłopiec zachowuje tak czy tak”, „Uczeń w szkole powinien to i tamto”. I to są takie wzorce zachowań, które są nam bardzo często przez rodziców, nauczycieli, ale i sąsiadów, bliskich nam ludzi w dzieciństwie wtłaczane. Przez to wchodzimy w dorosłe życie z przekonaniami, że nie wolno nam czegoś zrobić, bo nie wypada. Taki wewnętrzny krytyk będzie nas cały czas sprowadzał do tego, żeby wrócić do tych schematów i na przykład powodować poczucie winy, kiedy będziemy je łamać.

Dostrzeż i poznaj wewnętrznego krytyka

Trudno wprowadzać jakiekolwiek zmiany i czuć w ogóle taką potrzebę, jeżeli nie jesteśmy świadomi, że coś w nas jest i działa w konkretny sposób. Mam nadzieję, że omówione wyżej typy pozwoliły Ci zweryfikować swojego wewnętrznego krytyka lub kilku. To pierwszy krok do tego, aby móc z nim pracować – zarówno samodzielnie, jak i przy pomocy coacha, psychologa czy psychoterapeuty. Zaobserwuj, jak działa, co Ci mówi, jakie emocje wywołuje i zidentyfikuj go. Im więcej o nim wiesz, tym lepiej!

Tagi:
zdjęcie Magdalena Daniłoś
Ekspert:

Coach, trenerka i mentorka w obszarze self-care oraz życzliwości dla siebie. Kobieta wysoko wrażliwa, autorka bloga magdalenadanilos.pl; absolwentka filozofii, która żyje myślą stoicką. Pomaga klientom troszczyć się o siebie i własne potrzeby. W swojej pracy bardzo podkreśla ważność obserwacji i akceptacji własnych emocji, myśli i wrażeń, które płyną z naszego ciała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne wpisy

POBIERZ
BEZPŁATNY
e-book